Jestem już w Mielnie od paru dni i chciałam się podzielić kilkoma refleksjami z pobytu na turnusie rehabilitacyjnym.
Po kilku dniach czuję się naprawdę zrelaksowana. Zabiegi rehabilitacyjne bardzo dobre. Pan rehabilitant, Andrzej jest naprawdę zaangażowany i chce mi pomóc. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że po kilku razach nie ozdrowieje. Zwłaszcza, że powinnam ćwiczyć regularnie sama.
Na terenie ośrodka znajdują się dwa baseny. Jeden ze zwykłą wodą, drugi z solą z Morza Martwego. Do tego jeszcze można skorzystać z różnego rodzaju Saun, natrysków. Coś fantastycznego kiedy możemy relaksować się przy dźwiękach muzyki. Nie chce się wychodzić.
Jedzenie pychota - chyba wolałabym, aby było mniej - moja dieta znowu schodzi na dalsze plany. Trochę ciężko mi korzystać z bufetu chodząc o kuli. Kelnerzy są na tyle mili i uczynni, że pomagają mi.
Ogólnie cały obiekt jest dostosowany do potrzeb osób na wózkach inwalidzkich. Oczywiście znalazłoby się kilka niedociągnięć np brak podnośnika do basenu.
Do plaży mam blisko. Niestety zejście na plażę nie do końca można nazwać dostosowanym. Co z tego, że jest rampa. Zejście nie jest w żadnym wypadku bezpieczne ponieważ kawałek deski, który udaje rampę jest bardzo śliski. Powinno być wyłożone gumą. Zadzwoniłam nawet do Urzędu Miejskiego. Usłyszałam, że może to potrwać długo bo musi to iść drogą urzędową. Zamiast zareagować natychmiast. Dopiero jak stanie się komuś coś zaczną działać.
Nie polecam nikomu przyjazdu do Mielna w pełni sezonu. Przy wysokich tropikalnych temperaturach na plaży nie można nawet szpilki włożyć. Już od godziny 9:00 rano jest pełno ludzi. Dlatego ja wolę chodzić na plażę, albo bardzo rano lub wieczorem.
NOWA ZELANDIA OCZAMI KULAWEJ BLONDYNKI
sobota, 19 lipca 2014
czwartek, 17 lipca 2014
Jazda z Blablacar super sprawa
Obiecałam, że zdam relację z jazdy do Mielna z kierowcą z portalu blablacar. Naprawdę wspaniała i bezpieczna jest to podróż. Pan Jakub, kierowca zanim podjechał zadzwonił, że będzie za trzydzieści minut i tak się stało. Tak jak pisałam trochę miałam pietra, ale naprawdę niepotrzebnie. Pan Jakub jechał ze swoją dziewczyną do Dźwirzyna. Miał również już inną osobę jadącą z Pragi przez Katowice i Kielce do Torunia. Jechaliśmy przez Łódź gdzie również czekał już kolejny pasażer jadący z nad jeziora w drodze do Koszalina. Praktycznie przez całą drogę rozmawialiśmy, głównie ja opowiadając o moich podróżach i przygodach tych bliskich i dalekich. Około 5:00 nad ranem trochę przysnęłam. Na miejscu byłam o 7:30.
Oczywiście do Warszawy będę chciała również skorzystać z blablacar serwisu.
Oczywiście do Warszawy będę chciała również skorzystać z blablacar serwisu.
poniedziałek, 14 lipca 2014
Podróż z Blablacar nad morze
Za chwilę ruszam w kolejną podróż nad morze. Tym razem nie z grupą lecz prywatnie. Wyjeżdżam w celach zdrowotnych, aby podratować zdrowie i wzmocnić się przed kolejnymi wyjazdami z grupami. Nie byłam nad polskim morzem przeszło dwa lata dlatego wybrałam ten kierunek. Postanowiłam wypróbować portal Blablacar, który łączy kierowców i pasażerów. Nie ukrywam, że mam trochę tzw. " pietra" nigdy nie podróżowałam w ten sposób i to jeszcze nocą. Część znajomych oczywiście mi odradzała. Zobaczymy. Jeździłam po świecie z różnymi kierowcami.
Następna relacja z Mielna już wkrótce.
Następna relacja z Mielna już wkrótce.
sobota, 5 lipca 2014
PRAGA CZESKA JEST PIĘKNA, A PIWO WYŚMIELITE
Mogę powiedzieć, że kolejna wycieczka dla osób niepełnosprawnych organizowana przez ACCESSIBLE POLAND TOURS przeszła do historii. Tym razem była to Praga Czeska. Nie powiem, że było łatwo - wszystko się prawie udało i mam nadzieję, że grupa jest zadowolona. Jedynie nie zrealizowaliśmy wizyty w Skalnym Mieście w drodze do Pragi.Grupa była kameralna było nas 11 osób ze mną. Podróżowaliśmy busem dostosowanym. Zwykle lecimy samolotem, a na miejscu wynajmuję transport dostosowany. Ze względu jednak na stosunkowo niedużą odległość zdecydowałam się na transport lądowy. Na pewno w porównaniu z samolotem jazda busem jest bardziej męcząca dla wszystkich, zwłaszcza dla osób niepełnosprawnych. Daliśmy radę. W grupie było aż 5 wózków inwalidzkich. Trzy dni przed wyjazdem okazało się, że nie mogę zabrać jednej osoby więcej, która miała być do pomocy ponieważ nie było dla niej miejsca. Szkoda, że kierowca nie poinformował mnie o tm znacznie wcześniej. Zaczęłam uruchamiać swoje " znajomości" i udało się znaleźć fantastycznych wolontariuszy do pchania wózków. Nasza przewodniczka w Pradze ostrzegała nas, że osoby na wózkach bez opiekuna nie mają żadnych szans w samodzielnym poruszaniu się po Hradczanach. Kocie łby są bardzo niewygodne i nawet bardzo samodzielni wózkowicze napotykają problemy. Również sprawni uczestnicy bardzo pomagali tym na wózkach. Adam, Małgosia, Ewa i Wiesia byli zawsze chętni do pomocy. Ponadto Ewa i Wiesia szykowały śniadania. Miałam to robić ja, ale dziewczyny były szybsze.
Mieszkaliśmy w bardzo pięknym miejscu - Wyszehradzie. Widoki zapierające dech w piersi. Z mojego okna rozpościerał się widok na Bazylikę Sw. Piotra i Pawła.
Bardzo pięknie widać było panoramę miasta wieczorem kiedy cała Praga była oświetlona. Kilka słów o Wyszehradzie. Według legendy owe skaliste wzgórze było zamieszkiwane było przez pierwszych władców Czech. W XI wieku książę Władysław II wybudował tu romański pałac i kilka kościołów. Później Cesarz Karol IV podniósł jeszcze rangę wzgórza stawiając na nim pałac królewski. Ostatecznie Wyszehrad stał się twierdzą. Uległa ona zniszczeniu w 1866 r. Zwiedzając to miejsce warto zajrzeć do Bazyliki Św. Piotra i Pawła. Tuż przy Bazylice znajduje się cmentarz, na którym spoczywa wielu zasłużonych Czechów jak Antoni Dworak, Alfons Mucha.
Mieliśmy też okazję podziwiać w Galerii Narodowej 20 monumentalnych obrazów zatytułowanych " Epopeja Słowiańska" namalowanych przez Alfonsa Muchę. Dla mnie osobiście były one smutne.
Kto to był Alfons Mucha? Czeski malarz zdobył rozgłos dzięki oryginalnej secesyjnej twórczości dekoracyjnej. Warto wspomnieć, że Alfons Mucha zaprojektował czechosłowackie godło państwowe oraz pierwsze znaczki i banknoty. Na banknotach umieścił fotografie swojej rodziny.
Kiedy przeprowadziłam krótki quiz z czego słyną Czechy odpowiedzi były różne. Ktoś krzykną Helena Vondraczkowa i wszyscy zaczęliśmy śpiewać w Malowanym Dzbanku. Ktoś jeszcze inny wymienił knedle z mięsem i kapustą. Mnie bardzo smakował smażony ser podawany a la kotlet. Pychota. Oczywiście mówiąc o Czechach nie możemy zapomnieć o wybornym piwie. Jest ich tyle gatunków, że trudno wymienić wszystkie.Spragnionym polecam cerne piwo czyli ciemne piwo.
Integrowaliśmy się przez cały czas, ale chyba najbardziej na wieczornym rejsie po Wełtawie. 3 godzinny rejs z obiadem w formie bufetu przy dźwiękach muzyki na żywo długo pozostanie w pamięci pomimo słonej ceny. Co niektórzy zamiast piwa zamawiali wina morawskie. Nie są one bardzo popularne u nas, a szkoda.
Zapraszam chętnych na kolejną wycieczkę do Pragi może jeszcze w tym roku.
Mieszkaliśmy w bardzo pięknym miejscu - Wyszehradzie. Widoki zapierające dech w piersi. Z mojego okna rozpościerał się widok na Bazylikę Sw. Piotra i Pawła.
| Bazylika Św. Piotra i Pawła - widok z okna |
Mieliśmy też okazję podziwiać w Galerii Narodowej 20 monumentalnych obrazów zatytułowanych " Epopeja Słowiańska" namalowanych przez Alfonsa Muchę. Dla mnie osobiście były one smutne.
Kto to był Alfons Mucha? Czeski malarz zdobył rozgłos dzięki oryginalnej secesyjnej twórczości dekoracyjnej. Warto wspomnieć, że Alfons Mucha zaprojektował czechosłowackie godło państwowe oraz pierwsze znaczki i banknoty. Na banknotach umieścił fotografie swojej rodziny.
Kiedy przeprowadziłam krótki quiz z czego słyną Czechy odpowiedzi były różne. Ktoś krzykną Helena Vondraczkowa i wszyscy zaczęliśmy śpiewać w Malowanym Dzbanku. Ktoś jeszcze inny wymienił knedle z mięsem i kapustą. Mnie bardzo smakował smażony ser podawany a la kotlet. Pychota. Oczywiście mówiąc o Czechach nie możemy zapomnieć o wybornym piwie. Jest ich tyle gatunków, że trudno wymienić wszystkie.Spragnionym polecam cerne piwo czyli ciemne piwo.
Integrowaliśmy się przez cały czas, ale chyba najbardziej na wieczornym rejsie po Wełtawie. 3 godzinny rejs z obiadem w formie bufetu przy dźwiękach muzyki na żywo długo pozostanie w pamięci pomimo słonej ceny. Co niektórzy zamiast piwa zamawiali wina morawskie. Nie są one bardzo popularne u nas, a szkoda.
| Rejs po Wełtawie, Praga 29.06.2014 |
niedziela, 22 czerwca 2014
CZY TAKA POGODA BĘDZIE PRZEZ CAŁE LATO?
Brrr dzisiejsza pogoda przypomina bardziej jesień niż lato, które rozpoczęło się wczoraj. Siedzę i szykuję materiały do Pragi. Jak to dobrze, że jest INTERNET - skarbnica wiedzy o wszystkim. Klikasz i masz.
Przeglądam różne prognozy i wszystkie pokazują inne pogody. Chyba tylko zostaje modlitwa do Pana Boga, aby nie padało.
Przeglądam różne prognozy i wszystkie pokazują inne pogody. Chyba tylko zostaje modlitwa do Pana Boga, aby nie padało.
sobota, 21 czerwca 2014
Co się działo u mnie przez trzy tygodnie?
Działo się naprawdę bardzo dużo, że zapomniałam o tym, że jest kulawa. Zajmowałam się grupą osób niepełnosprawnych z Izraela, którzy przyjechali na wycieczkę do Polski. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego - organizacja wyjazdów dla tej grupy osób to moja specjalność. Jednak czas przygotowania był bardzo krótki - 2 miesiące. Stanęłam chyba na wysokości zadania ponieważ wszyscy byli zadowoleni. Przejęłam się tak bardzo, że próbowałam im serwować koszerne jedzenie codziennie - chyba jednak w nadmiarze, bo w końcu powiedzieli, że chcą iść do " normalnej restauracji". I tak wylądowaliśmy w ZŁOTYCH TARASACH w restauracji SFINKS.
Bardzo im smakowały nasze krówki, kasztanki, które zakupili w dużych ilościach.
Nie obyło się również bez wpadek. W Krakowie dostosowane toalety okazały się być umocowane za wysoko. Osoby nie mogły się samodzielnie z nich korzystać. Musiałam wypożyczyć przenośne toalety. Miałam już grupy w tym hotelu. jaki wniosek powinnam wyciągnąć - każda osoba niepełnosprawna ma inne potrzeby i przy organizacji wycieczek nie można stosować szablonów. A tak na marginesie to naprawdę zastanawiam się dlaczego przy dostosowaniu pokoi nie korzysta się z pomocy samych osób niepełnosprawnych.
Drugi absurd - prawie wszystkie hotele oferują pokoje z jednym wspólnym łóżkiem. Większość osób niepełnoprawnych podróżuje z opiekunem, która często jest całkiem obcą osobą. Spanie z obcą osobą w jednym łóżku nie należy do przyjemności. Owszem jest pokój sąsiadujący dla opiekuna z wewnętrznymi drzwiami, za który trzeba zapłacić dodatkowo. To podwyższa oczywiście koszty. I jak tu nie mówić o niedyskryminowaniu osób niepełnosprawnych.
Takich przykładów mogłabym wymieniać więcej.
W tym tygodniu udzielałam się medialnie. W poniedziałek wywiad telewizyjny dla Integracji, a dzisiaj wywiad radiowy dla radia - RADIO 24. Oczywiście mówiłam na temat turystyki osób niepełnosprawnych.
Za parę dni mam grupę do Pragi - duże wyzwanie 5 wózków inwalidzkich. Damy radę. Najważniejsze pogoda ducha i chęć podróżowania.
Bardzo im smakowały nasze krówki, kasztanki, które zakupili w dużych ilościach.
Nie obyło się również bez wpadek. W Krakowie dostosowane toalety okazały się być umocowane za wysoko. Osoby nie mogły się samodzielnie z nich korzystać. Musiałam wypożyczyć przenośne toalety. Miałam już grupy w tym hotelu. jaki wniosek powinnam wyciągnąć - każda osoba niepełnosprawna ma inne potrzeby i przy organizacji wycieczek nie można stosować szablonów. A tak na marginesie to naprawdę zastanawiam się dlaczego przy dostosowaniu pokoi nie korzysta się z pomocy samych osób niepełnosprawnych.
Drugi absurd - prawie wszystkie hotele oferują pokoje z jednym wspólnym łóżkiem. Większość osób niepełnoprawnych podróżuje z opiekunem, która często jest całkiem obcą osobą. Spanie z obcą osobą w jednym łóżku nie należy do przyjemności. Owszem jest pokój sąsiadujący dla opiekuna z wewnętrznymi drzwiami, za który trzeba zapłacić dodatkowo. To podwyższa oczywiście koszty. I jak tu nie mówić o niedyskryminowaniu osób niepełnosprawnych.
Takich przykładów mogłabym wymieniać więcej.
W tym tygodniu udzielałam się medialnie. W poniedziałek wywiad telewizyjny dla Integracji, a dzisiaj wywiad radiowy dla radia - RADIO 24. Oczywiście mówiłam na temat turystyki osób niepełnosprawnych.
Za parę dni mam grupę do Pragi - duże wyzwanie 5 wózków inwalidzkich. Damy radę. Najważniejsze pogoda ducha i chęć podróżowania.
piątek, 30 maja 2014
TRUSKAWKOWY SZAŁ
Sezon na truskawki zaczął się trochę wcześniej. A może mi się tylko wydaje ponieważ mam je na wyciągnięcie ręki. Od tygodnia sprzedaje je pani praktycznie obok mojej klatki. Nie muszę nigdzie daleko chodzić i dźwigać. Oczywiście kluski z serem polane zmiksowanymi truskawkami smakują bosko. Mój znajomy Polak mieszkający w Australii mówi, że owszem ma truskawki, ale smak i aromat naszych truskawek nie przebije żadnych innych na całym świecie. I naprawdę jest coś w tym. Dla leniwych i zapracowanych polecam prosty sposób mrożenia tych owoców. Miksujemy truskawki z dodatkiem cukru, a następnie mrozimy w małych torebkach do mrożenia. Należy tylko pamiętać, aby przed mrożeniem spłaszczyć jak najbardziej torebkę. Nie zabiera wtedy tyle miejsca. Na zimę jak znalazł. Mnie się udało zamrozić około 20 torebek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)